Piąta tajemnica radosna różańca świętego – odnalezienie Jezusa w świątyni:
Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Znamienne, że jedyną wzmianką o życiu Jezusa w okresie pomiędzy Jego narodzeniem, a rozpoczęciem publicznej działalności jest właśnie to wydarzenie – opis jednej z wielu corocznych pielgrzymek, którą Święta Rodzina odbywała by odbyć najważniejsze święto judaizmu – Paschę – w Świętym Mieście – Jerozolimie. Świętym z powodu jedynej Świątyni, gdzie przebywał w sposób szczególny Bóg oraz przechowywano dowód przymierza Boga z człowiekiem – Arkę Przymierza.
Co było szczególnego w tym wydarzeniu? Istotny szczegół – Jezus ma już lat 12. W judaizmie do momentu ukończenia przez chłopca 12 roku życia, za jego postępowanie moralnie odpowiada ojciec. Od pierwszego zaś dnia 13 roku życia chłopiec jest zobowiązany do przestrzegania Prawa Mojżeszowego i sam bierze odpowiedzialność za swoje czyny przed Bogiem (nb. m. in. z tego też powodu w wielu państwach przyjęto, że od wieku lat 13 człowiek posiada ograniczoną zdolność do czynności prawnych). W 12 roku życia ojciec był zobowiązany do nauczenia syna przestrzegania Prawa Mojżeszowego tak, by z momentem przekroczenia 13 roku życia mógł on samodzielnie wypełniać obowiązki religijne.
Uzyskanie religijnej pełnoletności wiązało się również z uczestnictwem w uroczystym, publicznym odczytywaniu Tory oraz jej rozważaniu, które się odbywały się w Świątyni Jerozolimskiej i synagogach. Współczesnym obrzędem uzyskania przez chłopca zdolności do czynności religijnych jest Bar Micwa, które w Izraelu często odbywa się przy Ścianie Płaczu. Istotnym elementem Bar Micwy jest pierwsze publiczne odczytanie Tory przez chłopca i choć Pismo Święte bezpośrednio nie wspomina, że podczas owego święta Paschy 12-letni Jezus uzyskał prawo pełnego uczestnictwa w obrzędach, to możemy przypuszczać na podstawie znajomości obyczaju żydowskiego, że do tego doszło.
Święta skończone, Maryja z Józefem wracają do domu, tylko “gdzieś się im zapodział” Jezus. Z jednej strony mają do Niego zaufanie – o czym świadczy to, iż wyruszają w drogę powrotną sami, a z drugiej – nie pilnują Go już. Są dobrymi rodzicami, a ich Syn jest w ówczesnym sensie dorosły (lub prawie dorosły, przy założeniu, że ma wtedy jeszcze cały czas 12 lat). Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. (Łk 2, 44) Szukają Jezusa, niepokój rośnie. Może jest tu, albo tam? Z tymi krewnymi, albo z tamtymi znajomymi? Musieli uczynić to założenie: zapewne jest gdzieś blisko. Chyba nie oddalił się nadmiernie i podąża razem z nami. Niepokój jednak pozostaje i szukają nadal – chcą się upewnić. Szukają więc Jezusa wśród ludzi i nie znajdują!
Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. (Łk 2, 45) Spostrzegli się, że nie ma blisko nich Jezusa. Nie szedł z nimi, oddalił się, pozostał. Wracają więc tam, gdzie się z Nim rozstali. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni (Łk 2, 46a) Poszukiwania są zapewne coraz bardziej nerwowe – zabierają trzy dni! Liczba znacząca, bo czyż nie trzy dni trwała pełna beznadziei i niepewności rozłąka Apostołów po śmierci Jezusa? W Zmartwychwstaniu odnajdziemy Jezusa.
Odnaleźli Jezusa i zdziwili się bardzo (Łk 2, 48a)! Jezus będzie nas zaskakiwał, do tego trzeba się przyzwyczaić. Jeżeli Święci Rodzice, którzy spędzili w Jego towarzystwie 12 lat zdziwili się bardzo – to o ile większe zdziwienie czeka każdego i każdą z nas, kiedy będzie się nam objawiał i kiedy będziemy Go lepiej poznawali! A wreszcie zadziwią nas Jego odpowiedzi na nasze pytania, których tak wiele nosimy w sobie.
Czasami ludzie borykają się z jakąś wątpliwością, pytaniem, trudną kwestią… i pytają o nią Boga. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami (Łk 2, 47). W to, co Bóg ma nam do powiedzenia, trzeba się usilnie wsłuchiwać, a i tak będziemy zdumieni. Czasami chcielibyśmy by Bóg odpowiadał na nasze pytania zgodnie z naszym pojmowaniem świata, naszą moralnością, naszą wolą. Chcielibyśmy, żeby tak naprawdę przyklasnął naszym czynom. Niekiedy pytamy, trochę tak wątpiąco, czy już się nasze “dobre” życie Bogu podoba. Przypuszczamy, że w naszej życiowej drodze jest z nami Bóg, idziemy więc dalej. Szukamy jeszcze na wszelki wypadek odpowiedzi u ludzi…. i odchodzimy od Niego. A później mamy pretensje do Boga: (…) czemuś nam to uczynił? (Łk 2, 48b) (…) z bólem serca szukaliśmy Ciebie (ibid.)! Tylko te poszukiwania nie wiodły we właściwym kierunku! Święci Rodzice szukali Jezusa wszędzie tylko nie w Świątyni Jerozolimskiej, a szukając Go poza Jerozolimą tylko oddalali się od tego miejsca szczególnej obecności Boga – świątyni.
Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? (Łk 2,49b) W Izraelu miejscem należącym do Boga była Świątynia Jerozolimska – to było miejsce wzniesione dla Boga przez Dawida. Lecz dziś, gdzie szukać Boga? w tym, co należy do Ojca - podpowiada sam Jezus.
Czasownik “należeć”, lub też “należeć się” oraz “należący” występują w Biblii w wielu kontekstach (i do tego wiele razy: odpowiednio 59 i 305), lecz odnoszą się najczęściej do:
- ofiary należnej Bogu – pierwocin z tego, co najlepsze – głównie w przepisach Pięcioksięgu
- Ludu Wybranego – jako tego, który należy do Boga i do którego należy Prawo (Rz 9,4)
- Królestwa Niebieskiego – do ubogich (Łk 6,20) i dzieci (Łk 18,16) należy Królestwo Niebieskie
- Przynależności chrześcijan do Jezusa Chrystusa (choćby 1Kor 6,19)
Gdzie szukać Boga?
W tym, co należy do Boga – w Prawie, a więc w Przykazaniach; pośród Wybranego, Chrystusowego Ludu Bożego, zjednoczonego podczas sprawowania najdoskonalszej Ofiary Jezusa Chrystusa – Mszy Świętej; wzorując się na ubogich i dzieciach, bo do takich należy królestwo Boże.
Nie popełniajmy tylko tego błędu, by obwiniać Boga, gdy będziemy uparcie i może nawet z bólem serca szukać Boga po swojemu, poza Kościołem, i nie znajdować Go. Poza tym, co należy do Ojca, Boga nie ma.
Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. 42 Gdy miał lat dwanaście15, udali się tam zwyczajem świątecznym. 43 Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. 44 Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. 45 Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
46 Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. 47 Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. 48 Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». 49 Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy16 do mego Ojca?» 50 Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. 42 Gdy miał lat dwanaście15, udali się tam zwyczajem świątecznym. 43 Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. 44 Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. 45 Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
46 Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. 47 Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. 48 Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». 49 Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy16 do mego Ojca?» 50 Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.