Jak pościć, żeby post nie był jedynie dietą, a prowadził do duchowej odnowy i zbliżenia do Boga?
Czym różni się post chrześcijanina od postu (czy nawet głodówki) w innych religiach, ruchach medytacyjnych, itp.?
Czy wreszcie post powinien być jedynie ograniczeniem w spożywanych pokarmach, czy też można go rozszerzyć na inne przyjemności?
Powodowany takimi i innymi pytaniami sięgnąłem do książeczki pt. Post autorstwa Anselma Grüna O.S.B., która w bardzo przystępny sposób odpowiada na te pytania.
Post chrześcijański
Nie każda dieta (czy nawet głodówka) musi być od razu postem. Oprócz czysto biologicznych skutków – niemal uniwersalnie doświadczanych przez każdego człowieka – post posiada dla chrześcijanina przede wszystkim znaczenie duchowe. Człowiek, będący jednością duszy i ciała, może poprzez umartwianie ciała poskramiać je, aby lepiej służyło celom, które obiera sobie dusza ludzka. Stąd post nabiera wartości duchowej poprzez decyzję ofiarowania go Bogu; często w określonej intencji. Konsekwencją tej decyzji powinien być sposób, w jaki się pości: możliwie skryty. Post jest bowiem dla Boga, a nie dla ludzi wokół, jak pouczał Pan Jezus w Kazaniu na górze:
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Mt 6,16-18
Lecz, czy koniecznie trzeba pościć dla wzmacniania sił duchowych?
Postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie.
Ga 5,16-17
Jeżeli chcesz czynić to, czego chce Twoja wola, to musisz poskromić ciało. Do tego celu najlepiej nadaje się post. Dlatego też należy pościć by walczyć z namiętnościami i wadami. Dopóki nie rozpocznie się postu, często się ich nie zauważa. Spróbuj jednak nie robić przez tydzień (ba, niekiedy wystarczy dzień!) czegoś co lubisz, a zauważysz pewnie, że Twój nastrój się pogorszy. Dobre samopoczucie bywa często zakładnikiem – kawy, papierosa, ulubionego tosta rano, ptasiego mleczka na podwieczorek, serialu wieczorem, gry w ulubioną grę strategiczną, itd., itp. I nie jest wcale źle, że te rzeczy nas cieszą, jeżeli cieszą akurat te. Nie. Jednak jeżeli wyrzekamy się ich dla Pana Boga (na tym polega post), to nasza radość powinna być tym większa z możliwości ofiarowania jakiegoś małego wyrzeczenia Panu Bogu. Jeżeli nie jest, to pytanie, czy rzeczywiście w pełni wierzymy? Czy Bóg jest w naszym życiu najważniejszy? Jeżeli jest to przyczyną znaczącego pogorszenia samopoczucia, to możemy nawet nie być zdolni za wiele Panu Bogu ofiarować!
Skąd ta niezdolność? Otóż: (…) duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe (Mt 26,41b). Pierwsza część tego znamiennego zdania wypowiedzianego przez Pana Jezusa w Ogrójcu brzmi: Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie!
Post wzmaga czujność. Czujność ducha i sumienia. Pomaga rozróżniać dobro od zła, dokonywać dobrych wyborów. Pomaga wzmocnić ducha tak, żeby nie ulec pokusie.
Umiar postu
Post powinien czynić bardziej wolnym i oddanym Bogu. Stąd też nie może być zbyt surowy lub bezwzględny. Papierkiem lakmusowym surowości postu jest stosunek poszczącego do innych ludzi. Jeżeli czyni on człowieka bardziej pokornym, to jest właściwy. Jeżeli zaś czyni go zarozumiałym, wyniosłym, krytycznie odnoszącym się do folgowania sobie innych, a wreszcie: szukającym uznania dla jego/jej zdolności do zniesienia surowego postu, to jest to post niewłaściwy (zapewne zbyt surowy i należy go złagodzić).
Inną kwestią jest bezwzględność postu. Nie chodzi o to, by sprawiać przykrość odmawiając poczęstunku lub narażać na koszty i trudności żądając w danych okolicznościach wyszukanych postnych potraw. Raczej należy pokornie przyjąć to, co jest podane i nie wybrzydzać. Jeżeli masz wybór – wybierz danie postne lub nie jedz; jeżeli nie masz wyboru – nie zadawaj gwałtu gospodarzom lub współbiesiadnikom żądając dla siebie potrawy innej niż oni spożywać będą. Jest to bowiem szukanie wyróżnienia poprzez post. „Post nie jest żadnym tabu, którego nie można naruszyć.” (ibidem, s. 44) Post ma raczej człowieka czynić umiarkowanym – a więc zwyczajnym w dobrym znaczeniu tego słowa. Człowiek zwyczajny nie wyróżnia się w zachowaniu, ani w wyglądzie. Dzięki temu siły swe może skoncentrować rzeczach najważniejszych, duchowych. Rzeczą ważniejszą od postu jest miłość bliźniego.
Post duchowy
„Do postu ściśle należy również pozbywanie się złych myśli.” (ibidem, s. 39) Post przynosi wyostrzenie ocen. Niedobrze jest jednak, gdy przedmiotem oceniania podlegają inni. Post to jest akt religijny – pomiędzy mną, a Panem Bogiem. Jeżeli więc o czymś należałoby w tym czasie myśleć – to albo o sobie (ale w Bożej perspektywie), albo o Bogu. Jeżeli już oceniać, to siebie. Kiedy zaś źle myślimy lub mówimy o kimś, jesteśmy złośliwi lub mściwi, czy żywimy złość do kogokolwiek, to w istocie kierujemy wyostrzone spojrzenie tam, gdzie nie przyniesie ono nam żadnego pożytku.
Widząc w prawdzie, rzeczy takimi jakie są, bez wyolbrzymiania, albo pomniejszania – warto zacząć ocenę od siebie samego. Zwłaszcza w relacji do Pana Boga. W kontekście Jego Miłości i Miłosierdzia.
Post cielesny to powściągliwość od jedzenia i picia, zaś post duchowy to powściągliwość od osądzania i oskarżania innych. Nie da się jednak zatrzymać potoku myśli na podobieństwo powstrzymywania się od jedzenia. Raczej należy zastąpić myśli napływające mimowolnie – modlitwą i medytacją. Post fizyczny daje czujność ducha, a ta z kolei daje głębię modlitwy, która jednocześnie ułatwia oddalenie złych myśli poprzez odwrócenie ich uwagi od spraw złych, a skoncentrowanie na dobrych (vide: Mk 10,18). Wręcz najlepszych: na Bogu.
Akceptacja ciała
W poście nie można przeciwstawiać ducha ciału, prowadzi to bowiem do wynaturzeń. Post chrześcijański nie wywodzi się z dualistycznego spojrzenia na człowieka, jako dobrej duszy i upadłego ciała. Takie deprecjonowanie ciała trąci herezją manicheizmu. Post jest raczej próbą przywrócenia porządku – panowania duszy nad popędami ciała. Popędy ze swej natury nie są warunkowane sumieniem, a zatem muszą być poddane duchowi, aby nie czyniły człowieka zwierzęciem.
Ciało jednak posiada swoje ograniczenia. Kiedy się pości, potrzeby ciała usilniej dają o sobie znać, i umożliwiają uświadomienie ich sobie. Można także przy okazji nauczyć się mądrze je zaspokajać. Wtedy, kiedy ciało ma dążenia przeciwne duchowi (Ga 5,17), post pomaga je ujarzmić.
Post i jałmużna
Poszczenie umożliwia zaoszczędzenie jedzenia, lub też pieniędzy, które na jedzenie lub inne rozrywki mogłyby zostać wydane. Nie chodzi jednak o to, aby pieniądze te odłożyć i wykorzystać na przyjemności później.
Oblicz, ile zaoszczędziłeś w dniu postnym, i daj pieniądze jakiemuś bratu z obcych stron, wdowie czy wdowcowi, a oni pomodlą się za ciebie.
Les sentences III, 1741 (ibidem, s. 44)
Jałmużna postna uwalnia od pokusy nadmiernej „oszczędności” – odmawiania sobie drobnych przyjemności, aby później doświadczyć jej przesytu. Taki post w rzeczywistości prowadzi do stawiania na pierwszym miejscu swojej przyjemności. Tymczasem, gdy nie odkładamy przyjemności na później, niejako ją gromadząc, a wyzbywamy się jej zupełnie – np. przekazując pieniądze, które moglibyśmy wydać na wyszukany posiłek, ludziom, którzy cierpią niedostatek na co dzień, którzy potrzebują wsparcia, wtedy właśnie post uwalnia nas od koncentracji na sobie, od egoizmu, a pomaga żyć miłością bezinteresowną. Post przykrawa wielkość tej miłości na naszą własną miarę – na miarę naszych wyrzeczeń. Poznajemy też, że większa miłość, której byśmy pragnęli, wymaga większego poświęcenia.
Jałmużna nie musi przybierać formy pieniężnej. Współcześnie nie zawsze pieniądze są tym, czego bliźni są najbardziej pozbawieni. Często brak nam czasu by być z kimś, porozmawiać, pocieszyć. Mamy wiele zajęć i brakuje nam czasu by być z innymi. Wielu ludzi jest samotnych; czują się odrzuceni.
Jeżeli wymawiasz się brakiem czasu dla innych, to rozważ post polegający na zaniechaniu czasożernych przyjemności (np. kolejnego odcinka serialu, czy krzyżówki), a jałmużnę polegającą na poświęceniu czasu ludziom potrzebującym. Zwłaszcza tym, którzy pragnęliby Twojej obecności, rozmowy, odwiedzin, pocieszenia,…
Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie.