Ostatnie dwa artykuły poświęciłem na omówienie niebezpieczeństw wchodzenia w konszachty ze złymi duchami i sposobom powrotu do Boga. Mistrzowie życia duchowego zalecają, by, po zaniechaniu grzesznych czynów i pozbyciu się grzesznych skłonności, starać się nabywać przeciwne im cechy – cnoty. Zły duch nienawidzi wszelkiego dobra – każdy czyn dobry zdaje się mu obrzydliwym. Istnieją jednak cnoty szczególnie sprzeciwiające się diabłu. Przede wszystkim cnoty wiary i pobożności względem Trójjedynego Boga. O tym właśnie pisałem w ostatnim artykule.
Świat duchowy nie sprowadza się jednak jedynie do Boga i złych duchów. Z kart Biblii wiemy również o nieprzeliczonej rzeszy aniołów, zaś Kościół Katolicki przedstawia nam szereg świętych, co do których mamy pewność, że radują się chwałą Raju.
Aniołowie
Już w księdze Rodzaju pojawia się wzmianka o cherubach, którzy pilnują bram Raju. Później goszczą w domu Lota, natrafiamy na nich w księdze Hioba, a odebrały przecież niebagatelną rolę na kartach Nowego Testamentu: począwszy od Zwiastowania, napomnienia Józefa we śnie, itd. Choć nie są szczególnie eksponowani w wierze katolickiej, to przecież jedną z modlitw pacierza zanosimy właśnie do anioła stróża, którego każdy z nas posiada.
W ostatnich czasach, szczególną atencję względem aniołów posiadał ojciec Pio. Można powiedzieć, że dzięki jego świadectwu anioł stróż zyskał należną mu uwagę. Znane są przypadki wielu niezwykłych wydarzeń, zwłaszcza pełnienia przez aniołów stróżów roli posłańca przekazującego ojcowi Pio prośby od wiernych.
Anioł Stróż powinien być naszym pierwszym przyjacielem w wierze. Jest w końcu naszym wiernym towarzyszem. Posłany od Boga, jako wyraz Jego miłości, troszczy się przede wszystkim o zbawienie naszej duszy, ale pomaga też w wielu ziemskich sprawach. Możemy go np. prosić o obudzenie, gdy mamy problem z wstawaniem, mimo budzika. Anioł stróż jest bardzo posłuszny i o ile tylko prośba nie będzie sprzeczna z wolą Boga, to ją wykona. Warto się z nim zaprzyjaźnić, gdyż może objawić nam wolę Boga, wtedy kiedy nasz umysł spowiją wątpliwości.
Anioł stróż walczy z nami, gdy zmagamy się z pokusami, z zakusami złych duchów. Także dzięki jego bezpośredniej pomocy niejednokrotnie wychodzi się z kłopotów. Warto zaprzyjaźnić się z tym dobrym duchem, którego Bóg przysyła nam ku pomocy.
Święci
Tradycja katolicka zachęca do modlitw za wstawiennictwem świętych. Idąc za przykładem pouczenia św. Jakuba (Jk 5,16), gdzie podkreśla się moc modlitwy sprawiedliwego (usprawiedliwionego przez Boga; prawego) oraz mając na względzie jedność Kościoła ziemskiego (ludzi wierzących na ziemi) i wiecznego (Jezusa Chrystusa, aniołów i dusz zbawionych) katolicy proszą o wstawiennictwo osoby, które heroiczną postawą swego życia dowiodły swojej świętości (są zbawione). Nie jest prawdą, jakoby (jak twierdzą kościoły protestanckie) wstawiennictwo świętych nie było potwierdzone biblijnie [2].
Życiorysy świętych, a w szczególności dary jakimi cieszyli się za życia (np. uzdrawiania chorób gardła – św. Błażej, zrozumiałego tłumaczenia prawd wiary – św. Antoni Padewski, św. Tomasz z Akwinu, pomoc w podróży – św. Krzysztof, itd.) stały się powodem, dla którego zwracano się do nich o pośrednictwo odnośnie problemów, co do których okazali swoją skuteczność za życia. Można zastanawiać się, czy Bóg szczególnie wysłuchuje próśb dotyczących pewnych spraw płynących od określonych świętych. Nie ma przekazów biblijnych na ten temat, zaś z punktu widzenia teologii należy upatrywać skuteczności modlitwy wstawienniczej świętych w ich świętości (czyli heroiczności cnót), którą upodobał sobie Bóg. Nie można jednak w tej sprawie powiedzieć nic pewnego.
Pewnym jest jedynie, że święci rzeczywiście orędują za nami w Niebie i upraszają szereg łask żyjącym, włącznie z cudami.
Ze względu na skuteczność modlitwy wstawienniczej świętych, w Kościele jest tradycja, aby nadając imiona dzieciom, wybrać imię, które nosi już jakaś święta osoba, aby w ten sposób niejako “zobowiązać” świętego lub świętą do modlitewnej opieki nad dzieckiem. Później, przy bierzmowaniu, również wybieramy sobie imię. Warto robić to po zapoznaniu się z życiorysem świętego. Jedni święci pociągają bardziej, drudzy mniej, i to właśnie imiona tych pierwszych powinny być brane pod uwagę przy bierzmowaniu. Dlaczego? Otóż łatwiej naśladować wzór świętego, który w szczególny sposób przemawia do nas. Po drugie, zakładając prawdziwość przeświadczenia o szczególnej skuteczności świętych w pewnych określonych sprawach, będą oni wypraszali skuteczniej właśnie te łaski.
Przyjaźń ze świętymi
Jak można się zaprzyjaźnić ze świętym? Zadałem sobie to samo pytanie, gdy kiedyś Alicja powiedziała mi o swojej przyjaźni ze świętymi. Wybieram świętą lub świętego, poznaję życiorys, a później modlę się za jej lub jego wstawiennictwem i tak zostajemy przyjaciółmi. Postanowiłem spróbować i teraz wiem, jak cenną okazała się ta wskazówka.
Dzięki poznaniu życia świętego, poznajemy sposoby jakimi Bóg prowadzi ludzi do świętości, często anegdotyczne niemal szczegóły życiorysu przychodzą do głowy wtedy, gdy sami zmagamy się z podobnymi problemami. Czasami w rozwiązaniu trudnego problemu moralnego pomaga przeprowadzenie myślowego eksperymentu – jak dany święty rozpoznałby wolę Bożą w moim przypadku? jakie rozwiązanie by wybrał? Wreszcie można pomodlić się za wstawiennictwem świętej lub świętego o pomoc w rozwiązaniu problemu, znalezienie wyjścia z trudnej sytuacji. Modlitwa ta będzie tym bardziej żywa i autentyczna, im lepiej znamy świętego, choćby tylko z kart życiorysu.
Warto zaprzyjaźnić się zwłaszcza z tymi świętymi, których imiona nosimy. Później z patronami: parafii, do której należymy, świętymi z naszej miejscowości lub rejonu, świętymi patronami naszego miasta lub katedry, a także świętymi, których “spotykamy” na drodze swojego życia – czy to w przypadkowo nawiedzonym kościele, czy też patronami naszych ziemskich przyjaciół.
Błogosławieni
Wszystko, co napisałem o świętych odnosi się też do błogosławionych. Pomiędzy świętym, a błogosławionym zachodzi subtelna różnica. Dopuszcza się kult świętych w całym kościele, zaś błogosławionych na określonym terenie lub np. w danym zgromadzeniu zakonnym. Nie oznacza to, że nie można modlić się za wstawiennictwem błogosławionych. Rozróżnienie to służy przede wszystkim do tego, by wskazać osoby, których życie przemawia większą liczbą znaków i stanowi lepszy wzór do naśladowania [4].
Siła świętych to siła życiowego przykładu oraz dowód na to, że świętość życia jest możliwa. Że można zawierzyć Bogu i zjednoczyć się z Nim do tego stopnia, że to aż niewiarygodne. Obyśmy podążali za ich przykładem, a Przyjaciel naszych świętych przyjaciół był naszym Przyjacielem.
Do poczytania
1. Po co Anioł Stróż?, Błażej Strzechmiński OFMCap
2. Miejsce świętych w liturgi, a współczesny chrystocentrynzm, ks. Bogusław Nadolski, TChr
(zwł. pkt. 6 Wstawiennictwo świętych)
3. Jakie imię wybraliście?, ks. Dariusz Madejczyk
4. Święty lepszy niż błogosławiony?, ks. Zbigniew Kapłański